W dzisiejszym świecie bylejakości nie tak łatwo skusić dziecko tym, co wartościowe. Razem z moim synem podjęliśmy to wyzwanie i wśród byle jakich książek wyławiamy te, które są mądre i piękne. A jest ich sporo, wystarczy poszukać. Świat ilustracji zaczarował nas w szczególności...

piątek, 20 czerwca 2014

Halina Koszutska, Czerwony samochodzik

Wydawnictwo Nasza Księgarnia 1973
Oprawa: twarda
str.15
Wiek: 3+ (no może 4+)

Ilustracje: Hanna Krajnik

To książka bardzo jesienna, ale jak się okazało - w sam raz na deszczowy początek lata: o chłopcu, który na urodziny dostał czerwony samochodzik i zaraz potem udał się w niezwykłą podróż wraz ze swoim psem Słonikiem (który był z soli) do jesiennego lasu. Kogo tam poznał, z kim rozmawiał, czego dowiedział się o przygotowaniach do zimy i czy zmniejszył się naprawdę, czy na niby dowiecie się z książki. Zachęcam do trudu poszukiwań.
Wydawało mi się, że ilustracji Hanny Krajnik wcześniej nie znałam, jednak okazało się, że już gości na naszej półce (Cudaczek-Wyśmiewaczek z 1983 r.).

A co myślicie o kupowaniu dzieciom używanych książek? Usłyszałam ostatnio "delikatną" aluzję, że nie powinno się małym dzieciom podrzucać "starych, używanych przez nie wiadomo kogo, pożółkłych i zakurzonych książek". Dla mnie to skarby. Franek też je lubi i żadnych niepokojących objawów u niego nie zauważyłam... Co o tym myślicie?