W dzisiejszym świecie bylejakości nie tak łatwo skusić dziecko tym, co wartościowe. Razem z moim synem podjęliśmy to wyzwanie i wśród byle jakich książek wyławiamy te, które są mądre i piękne. A jest ich sporo, wystarczy poszukać. Świat ilustracji zaczarował nas w szczególności...

środa, 2 stycznia 2013

Kolędy, ilustr. Jan Marcin Szancer

Wydawnictwa "Alfa", 1986
Oprawa: miękka
str. 95
Wiek: 6+

Ilustracje: Jan Marcin Szancer

Chociaż Święta już za nami, my wciąż kolędujemy. Pomaga nam w tym śpiewnik wyszperany w dziadkowej piwnicy. Bo chociaż teoretycznie kolędy wszyscy znają, nasza znajomość tekstów ogranicza się zwykle do jednej, dwóch zwrotek. Franek lubi kolędy. Zapoznałam go z nimi już dawno - w czasie bezsennych nocy, gdy okazało się, że zbyt mało znam kołysanek. Tak więc w naszym domu kolędy sprawdzają się przez cały rok :)













5 komentarzy:

  1. :) Mam ten zbiór gdzieś w domu rodzinnym - grałam z niego!!! Dziękuję za przypomnienie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moni, a na czym grałaś? Ja grałam kiedyś dawno (w szkole podstawowej)na flecie prostym i dzwonkach chromatycznych :) Ale chyba teraz nie odważyłabym się...

      Usuń
    2. Na pianinie ... chociaż w domu miałam tylko organy (ze względu na miejsce) i to chyba mnie zniechęciło. Marzy mi się jeszcze:)
      Co dziwne - nigdy nie umiałam specjalnie skoordynować gry na dzwonkach :))

      Usuń
    3. No to mamy świetny temat na postanowienie noworoczne: powrót do muzycznych korzeni ;)

      Usuń
    4. hihi będzie trudno o miejsce;)ale - z tego co czasem słyszę - w sąsiednim domu jest fortepian! może się przymilę?:)

      Usuń