W dzisiejszym świecie bylejakości nie tak łatwo skusić dziecko tym, co wartościowe. Razem z moim synem podjęliśmy to wyzwanie i wśród byle jakich książek wyławiamy te, które są mądre i piękne. A jest ich sporo, wystarczy poszukać. Świat ilustracji zaczarował nas w szczególności...

sobota, 12 października 2013

Agata Królak, Różnimisie

Wydawnictwo Dwie Siostry, 2012
Oprawa: twarda
str. 11 str.
Wiek: 0+

Ilustracje:  Agata Królak

Z wycieczki do Krakowa zamiast smoka przywieźliśmy misie - Różnimisie. Przyznaję, na początku nie wzbudziły entuzjazmu (we Franku, bo ja uwielbiam je od dawna). Kreskowo-kropkowa grafika sprawiała, że na każdej stronie widział tylko padający deszcz... Wpadłam na pomysł, by pokazać Frankowi "misiowe stany" na jego własnym przykładzie. Szybko poszło. Dziś książka jest targana do czytania przynajmniej raz dziennie. A mama też się czegoś nauczyła: nie wolno za szybko się zrażać!










4 komentarze:

  1. moje dziecko też na razie nie chwyta ilustracji. Dla niej są chyba zbyt abstrakcyjne jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba zależy od wieku i stopnia rozwoju emocjonalnego. U Franka zainteresowanie zrodziło się raptem w ciągu miesiąca. A abstrakcyjne ilustracje są zawsze warte zainteresowania - zostawiają dziecku pole do rozwoju wyobraźni :)

      Usuń
  2. Jestem zaszokowana kolejny raz spojrzeniem Dziecka na świat - NIGDY bym nie skojarzyła tych kolorowych kropek z deszczem!!! Oj, dzięki Franku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, dzieciom można tylko pozazdrościć otwartego umysłu.

      Usuń