W dzisiejszym świecie bylejakości nie tak łatwo skusić dziecko tym, co wartościowe. Razem z moim synem podjęliśmy to wyzwanie i wśród byle jakich książek wyławiamy te, które są mądre i piękne. A jest ich sporo, wystarczy poszukać. Świat ilustracji zaczarował nas w szczególności...

piątek, 20 czerwca 2014

Halina Koszutska, Czerwony samochodzik

Wydawnictwo Nasza Księgarnia 1973
Oprawa: twarda
str.15
Wiek: 3+ (no może 4+)

Ilustracje: Hanna Krajnik

To książka bardzo jesienna, ale jak się okazało - w sam raz na deszczowy początek lata: o chłopcu, który na urodziny dostał czerwony samochodzik i zaraz potem udał się w niezwykłą podróż wraz ze swoim psem Słonikiem (który był z soli) do jesiennego lasu. Kogo tam poznał, z kim rozmawiał, czego dowiedział się o przygotowaniach do zimy i czy zmniejszył się naprawdę, czy na niby dowiecie się z książki. Zachęcam do trudu poszukiwań.
Wydawało mi się, że ilustracji Hanny Krajnik wcześniej nie znałam, jednak okazało się, że już gości na naszej półce (Cudaczek-Wyśmiewaczek z 1983 r.).

A co myślicie o kupowaniu dzieciom używanych książek? Usłyszałam ostatnio "delikatną" aluzję, że nie powinno się małym dzieciom podrzucać "starych, używanych przez nie wiadomo kogo, pożółkłych i zakurzonych książek". Dla mnie to skarby. Franek też je lubi i żadnych niepokojących objawów u niego nie zauważyłam... Co o tym myślicie?






niedziela, 18 maja 2014

Wojciech Widłak, Pan Kuleczka

Wydawnictwo Media Rodzina, 2002
Oprawa: twarda
str. 47
Wiek: 3+

Ilustracje: Elżbieta Wasiuczyńska

Pan Kuleczka, pies Pypeć, kaczka Katastrofa i mucha Bzyk-Bzyk zawojowali nasze serca. To pełna humoru, mądrości i ciepła książeczka, którą równocześnie przyjemnie się ogląda. Składa się z kilkunastu opowiadań, w których mieszkający razem bohaterowie stawiają czoła przeróżnym codziennym problemom. Franek tak zaprzyjaźnił się ze zwierzakami, że postanowił je nawet uwiecznić w plastelinie (mama troszkę pomogła:). U nas to obecnie bezkonkurencyjny Numer 1, a w planach - zakup całej serii.














sobota, 12 kwietnia 2014

Ryszard Marek Groński, Wierszyki o literach

Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 1988
Oprawa: miękka
str. 23
Wiek: 3+

Ilustracje: Jerzy Flisak


Oto kolejna podróż sentymentalna dzięki ilustracjom Jerzego Flisaka, bardzo charakterystycznym dla lat 70-80-ych oraz tekstom śmiało chwalącym osiągnięcia tamtych czasów. Tak więc mamy Fiata 126p, Łunochod, szyby naftowe, stoczniowców budujących statek i majstra na budowie, który jest tu najwyższą władzą. Moim ulubionym wierszykiem jest ten o balkonie (w kształcie litery "L"), który zachwala szybkość powstawania domów z wielkiej płyty ;) Dla mnie bomba. Kawał historii za za 2 zł. A Franek dzięki tej książce dostrzega kształty liter wokół siebie i próbuje je potem odtworzyć (zauważcie na drugim zdj.) 
 









piątek, 4 kwietnia 2014

Janosch, Auto Ferdynand

Wydawnictwo Format, 2013
Oprawa: twarda
str. 6
Wiek: 0+

Ilustracje: Janosch

To może być nasza ostatnia kartonowa książka. Ale za to jaka! Janosch ze swoimi uroczo nieporadnymi, nasiąkniętymi kolorem ilustracjami wspiął się na wyżyny - razem zresztą z Ferdynandem (tyle że nie spadł ze szczytu). Przygody Ferdynanda przypominają nieco Rzepkę Tuwima, po raz kolejny udowadniając, że wspólnym wysiłkiem można góry przenosić lub... chociaż na nie wjeżdżać. Podoba mi się to zaszczepianie w dzieciach konieczności pracy zespołowej. Zbyt wielu mamy indywidualistów w dzisiejszych czasach.

środa, 19 lutego 2014

M.P. Krzemień, J.M. Czarnecki Bór i Gaik w wiosennym lesie

Krajowa Agencja Wydawnicza, 1983
Oprawa: miękka
str.51
Wiek: 6+

Ilustracje:  Marek Pietrzak

Książki z tej serii należą do ulubionych wspomnień mojego dzieciństwa. Uwielbiałam towarzyszyć dwóm małym ludzikom, dziadkowi i jego wnukowi, w wędrówce po Tatrach o różnych porach roku. Franek poznał Bora i Gaika, a jakżeby inaczej, wiosną, na którą czekamy już z niecierpliwością. Przygody leśnych skrzatów może i trącą myszką, ale mogą okazać się bardzo wartościowe szczególnie dla miejskiego dziecka, bo uczą je miłości i szacunku do przyrody, której w takim wydaniu trudno uświadczyć w mieście. Książka przyczyniła się również do jeszcze większego zacieśnienia relacji Franka z dziadkiem :) Cała ta podróż sentymentalna kosztowała mnie złotówkę! 
A Wy pamiętacie tę serię?