W dzisiejszym świecie bylejakości nie tak łatwo skusić dziecko tym, co wartościowe. Razem z moim synem podjęliśmy to wyzwanie i wśród byle jakich książek wyławiamy te, które są mądre i piękne. A jest ich sporo, wystarczy poszukać. Świat ilustracji zaczarował nas w szczególności...

sobota, 12 kwietnia 2014

Ryszard Marek Groński, Wierszyki o literach

Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 1988
Oprawa: miękka
str. 23
Wiek: 3+

Ilustracje: Jerzy Flisak


Oto kolejna podróż sentymentalna dzięki ilustracjom Jerzego Flisaka, bardzo charakterystycznym dla lat 70-80-ych oraz tekstom śmiało chwalącym osiągnięcia tamtych czasów. Tak więc mamy Fiata 126p, Łunochod, szyby naftowe, stoczniowców budujących statek i majstra na budowie, który jest tu najwyższą władzą. Moim ulubionym wierszykiem jest ten o balkonie (w kształcie litery "L"), który zachwala szybkość powstawania domów z wielkiej płyty ;) Dla mnie bomba. Kawał historii za za 2 zł. A Franek dzięki tej książce dostrzega kształty liter wokół siebie i próbuje je potem odtworzyć (zauważcie na drugim zdj.) 
 









piątek, 4 kwietnia 2014

Janosch, Auto Ferdynand

Wydawnictwo Format, 2013
Oprawa: twarda
str. 6
Wiek: 0+

Ilustracje: Janosch

To może być nasza ostatnia kartonowa książka. Ale za to jaka! Janosch ze swoimi uroczo nieporadnymi, nasiąkniętymi kolorem ilustracjami wspiął się na wyżyny - razem zresztą z Ferdynandem (tyle że nie spadł ze szczytu). Przygody Ferdynanda przypominają nieco Rzepkę Tuwima, po raz kolejny udowadniając, że wspólnym wysiłkiem można góry przenosić lub... chociaż na nie wjeżdżać. Podoba mi się to zaszczepianie w dzieciach konieczności pracy zespołowej. Zbyt wielu mamy indywidualistów w dzisiejszych czasach.